Moja córeczka jest ciągle w ruchu. Trenuje taniec i akrobatykę
Córka znanego tancerza idzie w ślady ojca. Trenuje taniec i podstawy akrobatyki, zamierza się również uczyć w założonej przez Żorę Korolyova akademii artystycznej dla dzieci.
Żora Korolyov jest tancerzem, mającym najwyższą międzynarodową klasę „S” w tańcach latynoamerykańskich, oraz dyplomowanym choreografem. Tańcem zajmuje się od 9 roku życia. Pasję tę odziedziczyła po nim córka. Sonia Sophie ma dopiero 6 lat, już jednak idzie w ślady sławnego ojca.
– Trenuje różnego rodzaju taniec, podstawy akrobatyki, jest ciągle w ruchu, lubi ruch – mówi Żora Korolyov agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Dziewczynka chce się uczyć tańca pod okiem taty. Zamierza zostać kursantką Akademii Arte!, którą Żora Korolyov założył z Kingą Bielewicz. Jest to placówka, w której dzieci mogą uczestniczyć w zajęciach tańca, śpiewu, akrobatyki i aktorstwa i przygotowywać się do ewentualnej kariery scenicznej. Zajęcia odbywać się będą w wymiarze czterech godzin tygodniowo, a każdy rok nauki zakończony ma być spektaklem o charakterze musicalu.
– Powiedziała, że chciałaby chodzić do mnie na zajęcia. Drzwi są dla niej otwarte. Mam nadzieję, że Sonia też będzie naszym uczestnikiem – mówi tancerz.
Inauguracja Akademii Arte! odbędzie się 1 września.
Może to Ci się spodoba
Z Magdą Gessler robimy różne rzeczy. Nie boję się porównań
Dziennikarz nie obawia się konkurowania z Magdą Gessler. Twierdzi, że choć oboje zajmują się tematyką kulinarną, ich programy będą miały zupełnie inny charakter. Już jesienią Robert Makłowicz zadebiutuje na antenie Food Network
Gdy kupuję prezenty chłopcom, to myślę o tym, czego sam w dzieciństwie nie miałem
Dziennikarz uważa, że aby prezent świąteczny był trafiony, trzeba dobrze poznać potrzeby swoich dzieci. Jego zdaniem kobiety radzą sobie z tym znacznie lepiej od mężczyzn, dlatego w jego rodzinie kupowaniem upominków zajmuje
Hejt to znak naszych czasów. Nauczyłam się z tym żyć
Wokalistka nie przejmuje się negatywnymi opiniami internautów na swój temat. Twierdzi, że internetowy hejt to znak obecnych czasów, w których ludzie przestali doceniać pracę innych. Próbuje też przekonywać swoje dzieci, aby spokojnie
