Jeśli powiedzenie „przez żołądek do serca” jest prawdziwe, to całe życie będę sama
Nie jestem mistrzynią kuchni – mówi prezenterka. Twierdzi, że potrafi przygotować tylko najprostsze potrawy, nie mogłaby więc zdobyć serca mężczyzny talentem kulinarnym. Zapewnia jednak, że jej partner nie narzeka i zjada wszystkie przygotowywane przez nią posiłki.
Katarzyna Krupa nie przepada za gotowaniem i nie uważa się za mistrzynię kuchni. Twierdzi jednak, że jej umiejętności nie są najgorsze, potrafi bowiem przyrządzić kilka smacznych dań. Gwiazda żartuje, że jest w stanie upiec kruche ciasto, o ile wcześniej jej mama je zagniecie i przygotuje smażone jabłka jako nadzienie.
– Jeśli postarałabym się i spróbowała, to byłoby nieźle, jednak jeśli przez żołądek do serca, to będę całe życie sama – mówi Katarzyna Krupa agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Gwiazda Telewizji WP nie jest jednak singielką. Od ponad dwóch lat jest w związku z mężczyzną, który nie przywiązuje większej wagi do jej niewielkiego talentu kulinarnego.
– Mam fantastycznego partnera, który dzielnie znosi moje przypalone zupy. Odnaleźliśmy się, dobrze nam razem, poznaliśmy się przez znajomych – mówi Katarzyna Krupa.
Partner prezenterki nie jest związany z show-biznesem. Jest zatrudniony w korporacji, choć nie jest typowym pracownikiem tego typu instytucji. Katarzyna Krupa twierdzi, że gdyby tak było, z pewnością nie zdołaliby się dogadać. Podkreśla też, że świat przemysłu rozrywkowego stanowi dla jej partnera całkowitą nowość.
– Bardzo dzielnie znosi pewne historie, jest genialnym człowiekiem, udało mi się – mówi Katarzyna Krupa.
Może to Ci się spodoba
Polscy sportowcy nie mają żadnych dotacji, są karmieni gorzej niż świnie
Restauratorka chce zmienić sposób odżywiania polskich sportowców. Za skandaliczny uważa fakt, że polscy olimpijczycy nie mieli w Rio de Janeiro własnego kucharza. Zdaniem Magdy Gessler w Polsce powinno się mocniej promować mecenat sportowy
W USA nikt nie podkładał mi nogi. W Polsce tak trochę jest
Gwiazda TVP spędziła 4 lata w Los Angeles, gdzie uczyła się aktorstwa. Wróciła do Polski, uznając, że tu będzie miała większe szanse na karierę. Jej zdaniem Hollywood to miejsce, gdzie panuje
Hejt na dzień dobry na „Azja Express” jest żałosny i niepotrzebny
Agnieszka Włodarczyk i Maria Konarowska nie zgadzają się z opinią, że „Azja Express” to zabawa bogatych w biedaków. Nie uważają się za osoby majętne, podkreślają też, że ich podróż przebiegała w naprawdę trudnych warunkach. Zdaniem
